-Prawdopodobnie będzie to ktoś z wioski w której urodził się jeden z jeźdźców. Właśnie do jednej z takich wiosek wyruszam-Powiedziałem. Arthur skinął głową z lekkim uśmiechem.
- To co? Lecimy?-Zapytał po chwili milczenia. Skinąłem głową. Spojrzałem na niego. Był 90 lat młodszy ode mnie a wyglądał na co najmniej 20 lat starzej niż ja.
- Polecimy jutro. Dzisiaj jeszcze odpocznij.- Powiedziałem kładąc rękę na jego ramieniu.
- Nie chciałem żebyś musiał tak cierpieć...
<Arthur?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz