- Tak tylko muszę wyczyścić zęby Thorowi bo najadł się owiec i mu wełna nawłaziła mu w zęby.- Powiedziałem wyciągając sztylet.
- Chętnie Ci pomogę.- Powiedziała kobieta. Skinąłem głową i wyszedłem z domu. Po kilku godzinach Thor miał już czyste zęby. Przygotowałem juki i poprawiłem siodła. Przygotowałem również miejsce dla Sif i poszedłem po ojca. Po kilku godzinach wyruszyliśmy w drogę do domu. Kiedy byliśmy na miejscu noga dawała mi się mocno we znaki.
- Jutro rozpoczniesz szkolenie. Arthur będzie twoim mentorem.
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz