Obudziłem się kilka godzin później. Czułem się lepiej niż wcześniej. Anna krzątała się w kuchni przygotowując coś. Po kilku minutach podeszła do mnie z parującym naczyniem.
- Co to?
- Bulion warzywno-ziołowy. Trochę Ci pomoże.- Powiedziała i podała mi miskę. Zjadłem zupę szybko mimo że była gorąca.
- Dziękuję...- Powiedziałem.
< Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz