- Arthur wstawaj! Zaraz się spóźnisz.- Usłyszałem głos Glaedra.
- Na co?- Zapytałem zdziwiony.
- Już zapomniałeś?- Warknął. Zastanowiłem się. Thor warknął.
- Chyba miałeś stwierdzić które smoki wybrały jeźdźców i kiedy się pojawią.- Powiedział.
- Rzeczywiście.- Powiedziałem i chwyciłem za laskę po czym wskoczyłem na grzbiet smoka. Thor poleciał do wylęgarni gdzie czekał na nas już mój ojciec wraz z Saphirą.
- Myślałem że już nie przybędziesz.- Powiedział. Tylko się skrzywiłem i opierając się na lasce wszedłem do budynku z jajami. Podszedłem do pierwszego jaja i dotknąłem go. Robiłem to z każdym kolejnym. Potem wyszedłem i skierowałem się w stronę ojca.
- Trzy smoczyce wyklują się już wkrótce. Jeździec jednej znajduje się w pewnej wiosce w Alagaesi.- Powiedziałem.
- Które się wyklują?- Zapytała Saphira.
- Wykluje się złota smoczyca, córka Vanilora, błękitna córka Jury oraz szkarłatna córka Lenory.- Powiedziałem.
- Szlachetne smoczyce. Nie będę już jedyna.- Powiedziała Saphira.
- Córkę Vanilora musimy przekazać jej jeźdźcowi.- Stwierdziłem.
<Tato?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz