sobota, 5 marca 2016

Od Arthura

Leżałem na wzgórzu wraz z Thorem. Miałem wolny dzień co nie często się zdarza. Jednak teraz był to odpoczynek z konieczności. Kilka dni wcześniej Blodhgarm padł ofiarą Shrrg'a i musiałem mu wrócić życie. Od tamtego czasu utykałem na prawą nogę.
- Arthur wstawaj! Zaraz się spóźnisz.- Usłyszałem głos Glaedra.
- Na co?- Zapytałem zdziwiony.
- Już zapomniałeś?- Warknął. Zastanowiłem się. Thor warknął.
- Chyba miałeś stwierdzić które smoki wybrały jeźdźców i kiedy się pojawią.- Powiedział. 
- Rzeczywiście.- Powiedziałem i chwyciłem za laskę po czym wskoczyłem na grzbiet smoka. Thor poleciał do wylęgarni gdzie czekał na nas już mój ojciec wraz z Saphirą.
- Myślałem że już nie przybędziesz.- Powiedział. Tylko się skrzywiłem i opierając się na lasce wszedłem do budynku z jajami. Podszedłem do pierwszego jaja i dotknąłem go. Robiłem to z każdym kolejnym. Potem wyszedłem i skierowałem się w stronę ojca.
- Trzy smoczyce wyklują się już wkrótce. Jeździec jednej znajduje się w pewnej wiosce w Alagaesi.- Powiedziałem.
- Które się wyklują?-  Zapytała Saphira.
- Wykluje się złota smoczyca, córka Vanilora, błękitna córka Jury oraz szkarłatna córka Lenory.- Powiedziałem.
 
  
 
 - Szlachetne smoczyce. Nie będę już jedyna.- Powiedziała Saphira. 
- Córkę Vanilora musimy przekazać jej jeźdźcowi.- Stwierdziłem.
<Tato?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz