poniedziałek, 7 marca 2016

Od Arthura Cd Anna

Ból momentalnie ustał. Spojrzałem na Annę. Podniosłem się na łokciu i spojrzałem w jej oczy. Pogładziłem ją delikatnie po policzku. Przytrzymała moją rękę i przytuliła do niej twarz.
- Ja też muszę Ci coś powiedzieć. Chciałbym spędzić z tobą resztę wieczności. Też Cię kocham. - Powiedziałem po czym ją pocałowałem.
<Anna?>

Od Anny Cd Arthur

- Nie masz za co. Uratowałeś mnie z wioski.- Powiedziałam siadając obok.
- To nie ja. Sif Cię wybrała ja tylko ogłaszałem jej wolę.- Powiedział po czym skrzywił się z bólu. Doskoczyłam do niego łapiąc go za dłoń. Przekazałam mu energię płynącą z mocy.
- Muszę Ci coś powiedzieć... Kocham cię.
<Arthur?>

Od Arthura Cd Anna

Obudziłem się kilka godzin później. Czułem się lepiej niż wcześniej. Anna krzątała się w kuchni przygotowując coś. Po kilku minutach podeszła do mnie z parującym naczyniem.
- Co to?
- Bulion warzywno-ziołowy. Trochę Ci pomoże.- Powiedziała i podała mi miskę. Zjadłem zupę szybko mimo że była gorąca.
- Dziękuję...- Powiedziałem.
< Anna?>

Od Anny Cd Arthur

Pogładziłam go po czole. Sięgnęłam do torby i wyciągnęłam z niej zioła nasenne.
- Weź to. Uśmierzy ból.- Powiedziałam podając mu zioła i wodę. Arthur wypił je a po kilku chwilach zasnął. Rozejrzałam się wokół. Na ścianach zawieszone było kilkanaście fairthów. Każdy przedstawiał co innego. Szczególnie zainteresował mnie ten przedstawiający młodego mężczyznę z czerwonym smokiem niezwykle podobnym do Thora.
- Wiem o czym myślisz. Owszem to jego i mnie przedstawia ten fairth. A najśmieszniejsze jest to że ma on zaledwie 10 lat.- Powiedział smok. Spojrzałam na fairth a po chwili na Arthura. Dziś wyglądał co najmniej 30 lat starzej. Nachyliłam się nad nim i przez chwilę tak trwałam aż w końcu musnęłam lekko jego usta moimi. Po chwili zauważyłam że ich kolor się zmienił się z sinego na różowy. Uśmiechnąłem się blado. Dotknęłam jego ramienia uleczając część którą ofiarował ostatnio ożywianej osobie. Po kilku minutach wyglądał znacznie lepiej. Spadł mi kamień z serca. Wtedy dopiero zrozumiałam co do niego czuje.
- Kocham go...- Powiedziałam cicho.
< Arthur?>

niedziela, 6 marca 2016

Od Arthura Cd Anna

Anna mocniej ścisnęła moją rękę.
- Mogę Ci pomóc.- Powiedziała. Sięgnąłem ręką za koszule i wyjąłem faelnivr. Pociągnąłem łyk trunku. Po chwili przez moje ciało przeszedł przeszywający ból. Odciąłem się od Thora aby nie musiał cierpieć. Po chwili Anna przyłożyła rękę do mojej skroni i ból zmalał.
- Czemu tak cierpisz?
- Mogę ożywiać innych. Muszę jednak płacić za to wysoką cenę.
< Anna?>

Od Anny Cd Arthur

Skinęłam głową. Arthur wykonał podobny gest po czym wsiadł na smoka i odleciał. Eragon zaś pokazał mi mój dom. Wszystkie moje rzeczy były już na miejscu. Jak się okazało ja i mój mentor mieszkaliśmy po sąsiedzku. Następnego dnia rozpoczęliśmy szkolenie. Nie było ono pełne ponieważ Sif jeszcze nie jest dość duża. Takie szkolenie trwało kilka miesięcy. Stan zdrowia Arthura nie poprawiał się a kilka razy nawet zdawało mi się że nawet było gorzej. Zauważyłam że to zapewne przez moc. Przez te kilka miesięcy coś się zmieniło. Zaczęło mi na nim zależeć. Pewnego dnia Arthur czuł się i wyglądał gorzej niż zazwyczaj. Trening skończył też wcześniej. Potem poszedł do siebie. Postanowiłam pójść za nim. Kiedy weszłam do jego domu usłyszałam krzyk bólu. Pobiegłam do jego sypialni. Leżał na łóżku i zwijał się z bólu. Podbiegłam do niego i złapałam go za rękę.
<Arthur?>

Od Arthura Cd Anna

- Tak tylko muszę wyczyścić zęby Thorowi bo najadł się owiec i mu wełna nawłaziła mu w zęby.- Powiedziałem wyciągając sztylet.
- Chętnie Ci pomogę.- Powiedziała kobieta. Skinąłem głową i wyszedłem z domu. Po kilku godzinach Thor miał już czyste zęby.  Przygotowałem juki i poprawiłem siodła. Przygotowałem również miejsce dla Sif i poszedłem po ojca. Po kilku godzinach wyruszyliśmy w drogę do domu. Kiedy byliśmy na miejscu noga dawała mi się mocno we znaki.
- Jutro rozpoczniesz szkolenie. Arthur będzie twoim mentorem.
<Anna?>

Od Anny Cd Arthur

Uśmiechnęłam się do mężczyzny.
- Kiedy wyruszamy?
- Jutro z samego rana.- Powiedział i kuśtykając podszedł do czerwonego smoka. Patrzyłam jak wzbijają się w powietrze. Kiedy tylko otrząsnęłam się z wrażenia pobiegłam do domu pakować się. Rodzice nie mieli zamiaru mnie wypuścić więc wyrzuciłam spakowane rzeczy przez okno a sama udając że idę zbierać zioła wyszłam wraz z Sif. Złapałam rzeczy i pobiegłam do domu Jeźdźców.
- Moglibyśmy polecieć już dzisiaj?
<Arthur?>

Od Arthura Cd Eragon

Pośród ludzi zapanowało jakieś poruszenie. Po chwili pojawiła się owa kobieta. Przyjrzałem się jej. Kroczyła dumnie z lekko pochyloną głową. Złapałem laskę i wstałem z łapy Thora po czym podszedłem do kobiety i złożyłem w jej dłoniach smocze jajo. Smoczyca uradowała się po czym skorupa pękła.
- Jak ją nazwiesz?
- Będzie nosiła imię Sif.- Powiedziała kobieta.
- Przygotuj się do podróży. Musimy szybko dotrzeć na Smoczą Wyspę.- Powiedziałem.
< Anna?>

Anna

 
 Imię: Anna
Pseudonim: Zazwyczaj mówiono o niej Ann
Wiek: 20 lat
Płeć: Kobieta
Charakter: Anna jest kobietą poważną i  zdystansowaną. Uwielbia harmonię i zawsze stara się ją podtrzymywać. Zazwyczaj jest miła i pomocna.
ości: Anna dobrze walczy, jest szybka i zwinna. Potrafi też nieźle skakać i pływać.
Moce: Jej najciekawszą mocą jest zdolność obdarowywania innych energią. Potrafi również leczyć skutki uboczne mocy które czerpią energię z ciała posiadacza ( np. moc Arthura).
Stanowisko: Wojownik
Smok: Sif 
Miecz: Tymczasowo brak
Rodzina:  
  • Rodzice: Jan i Anastazja 
Zakochana w: Arthurze
Partner: Chciałaby
Ex: Brak
Potomstwo: Brak
Historia: Anna urodziła się w wiosce która przed laty wydała na świat wielu Jeźdźców. Od dziecka wykazywała zdolności magiczne więc postanowiono że zostanie uzdrowicielką. Anna nie chciała nią zostać jednak nie mogła sprzeciwić się woli rodziców. Więc uczyła się pilnie jak wykorzystywać swoje zdolności. Pewnego dnia do jej wioski przybyli Smoczy Jeźdźcy.  Jako przyszła uzdrowicielka wedle prawa wioski nie miała prawa im się pokazywać. Spoglądała jedynie z ukrycia na przybyszy. Obserwując ich zaważyła że jeden utyka na nogę. Od czasu kiedy zauważyła tę przypadłość zaczęła się coraz uważniej mu przyglądać. Zauważyła po pewnym czasie że mimo iż wygląda na około 40 lat jest dużo młodszy. Po pewnym czasie przybysze zaczęli prezentować ludzi smoczemu jaju. Przybysze byli pewni że nowy smoczy jeździec mieszka w tej wiosce. Smok odrzucił każdego mieszkańca. Jedyną osobą której nie poznał była Anna. Przyprowadzono ją więc przed jeźdźców. Mężczyzna któremu przyglądała się przez kilka ostatnich dni podał jej smocze jajo z którego wykluła się dla niej Sif. Wtedy ostatni raz widziała swoją wioskę. Razem z jeźdźcami przeniosła się na Smoczą Wyspę aby się uczyć.

Autor: AnnoDomini

Od Eragona Cd Arthur

- Tak lecimy.- Powiedziałem i wsiadłem na Saphirę. Po kilku godzinach lotu dotarliśmy do wioski. Przyjęto nas tam niezwykle gościnnie. W wiosce spędziliśmy kilka dni aż w końcu Arthur stwierdził że musimy wybrać jeźdźca. Zacząłem więc przyprowadzać do syna i jaja mieszkańców wioski. W końcu jednak cała wioska przeszła przed Arthurem i jeszcze nie wyklutym smokiem.
- Czy to już wszyscy mieszkańcy?
- Jest jeszcze moja córka Anna.- Powiedział jakiś mężczyzna.
- Czemu jej tu nie ma?- Zapytałem.
- Ponieważ według naszych zwyczajów uzdrowicielka nie może spotykać się z obcymi chyba że potrzebują jej pomocy.- Powiedział ten sam mężczyzna.
- Sprowadźcie ją.- Odezwał się Arthur.
- Nie możemy...
- Zróbcie to albo sam się pofatyguję.- Powiedział opierając się na lasce.
< Arthur?>

Od Arthura Cd Thor

Thor wylądował przed domem i wszedł do swojego pomieszczenia. Położyłem się na łóżku a obok pojawiła się głowa Thora. Pogładziłem go po nozdrzach. Smok mruknął. Wstałem i zacząłem rozmasowywać nogę. Thor warknął i zasnął. Uśmiechnąłem się mimowolnie. Położyłem się z powrotem, naciągnąłem na siebie koc i zasnąłem. Rano obudziłem się i trochę ogarnąłem. Wyszedłem z domu wraz z Thorem. Nagle pojawił się mój ojciec.
- Arthur idź do Rhunon. Ma coś dla Ciebie.- Powiedział. Kiwnąłem głową i poprawiłem rzemień przy siodle po czym wskoczyłem na grzbiet smoka.  Polecieliśmy do Rhunon.
- Witaj Rhunon! Ojciec mnie do Ciebie po coś przysłał.- Powiedziałem.
- Tak. Owszem mam coś dla Ciebie.- Powiedziała i odwróciła się. Po chwili podała mi pochwę wraz z mieczem.
Sword:  
Wyciągnąłem ostrze i zważyłem je w dłoni. 
- To twój miecz jeźdźca. Jak ko nazwiesz?- Zapytała Rhunon. Spojrzałem na miecz. 
- Kveykva.- Powiedziałem krótko minując miecz Błyskawicą.  Rhunon wyrzeźbiła nazwę na mieczu oraz jego pochwie. 
- Kveykva.- Powtórzyłem jeszcze raz a wokół miecza pojawiły się błyskawice. 
- Brawo. Odkryłeś jego prawdziwe imię.- Powiedziała elfka. Podziękowałem jej i poszedłem wraz z smokiem do ojca.
- To lecimy?- Zapytałem.
<Tato?>

Od Thora Cd Arthur

Ryknąłem płosząc stada  dzikich gęsi.
- Wiesz co? Matka znowu mi mowę palnęła o tym że powinienem sobie znaleźć partnerkę. Szkoda że tego nie słyszałeś.- Powiedziałem w myślach. Arthur roześmiał się. Nagle z góry zaatakował nas dla zabawy inny smok. Odwróciłem się do góry brzuchem i uderzyłem go po łapie. Wszyscy się roześmialiśmy.
- Jesteście niemożliwi...- Powiedział Arthur do mnie i Jarla.
- Dobra lecimy bo trzeba odpocząć przed jutrzejszym lotem.- Powiedziałem wciąż się śmiejąc.
<Arthur?>

sobota, 5 marca 2016

Od Arthura Cd Eragon

-Stało się...- Mruknąłem i utykając podszedłem do Thora. Po chwili pojawił się koło nas Blodhgarm w kondycji o niebo lepszej niż przed kilkoma dniami.
-Eragonie, Arthurze wioska jeźdźców jest gotowa na wasze przybycie.
- To dobrze.- Powiedziałem i poprawiłem się w siodle.
- Blodhgramie  czy mógłbyś przygotować dla mnie Faelnivru?- Zapytałem a elf skinął głową.
- To my lecimy.- Powiedziałem do ojca i wraz z Thorem wzlecieliśmy w powietrze.
<Thor?>

Od Eragona Cd Arthur

-Prawdopodobnie będzie to ktoś z wioski w której urodził się jeden z jeźdźców. Właśnie do jednej z takich wiosek wyruszam-Powiedziałem. Arthur skinął głową z lekkim uśmiechem.
- To co? Lecimy?-Zapytał po chwili milczenia. Skinąłem głową. Spojrzałem na niego. Był 90 lat młodszy ode mnie a wyglądał na co najmniej  20 lat starzej niż ja.
- Polecimy jutro. Dzisiaj jeszcze odpocznij.- Powiedziałem kładąc rękę na jego ramieniu.
- Nie chciałem żebyś musiał tak cierpieć...
<Arthur?>

Od Arthura

Leżałem na wzgórzu wraz z Thorem. Miałem wolny dzień co nie często się zdarza. Jednak teraz był to odpoczynek z konieczności. Kilka dni wcześniej Blodhgarm padł ofiarą Shrrg'a i musiałem mu wrócić życie. Od tamtego czasu utykałem na prawą nogę.
- Arthur wstawaj! Zaraz się spóźnisz.- Usłyszałem głos Glaedra.
- Na co?- Zapytałem zdziwiony.
- Już zapomniałeś?- Warknął. Zastanowiłem się. Thor warknął.
- Chyba miałeś stwierdzić które smoki wybrały jeźdźców i kiedy się pojawią.- Powiedział. 
- Rzeczywiście.- Powiedziałem i chwyciłem za laskę po czym wskoczyłem na grzbiet smoka. Thor poleciał do wylęgarni gdzie czekał na nas już mój ojciec wraz z Saphirą.
- Myślałem że już nie przybędziesz.- Powiedział. Tylko się skrzywiłem i opierając się na lasce wszedłem do budynku z jajami. Podszedłem do pierwszego jaja i dotknąłem go. Robiłem to z każdym kolejnym. Potem wyszedłem i skierowałem się w stronę ojca.
- Trzy smoczyce wyklują się już wkrótce. Jeździec jednej znajduje się w pewnej wiosce w Alagaesi.- Powiedziałem.
- Które się wyklują?-  Zapytała Saphira.
- Wykluje się złota smoczyca, córka Vanilora, błękitna córka Jury oraz szkarłatna córka Lenory.- Powiedziałem.
 
  
 
 - Szlachetne smoczyce. Nie będę już jedyna.- Powiedziała Saphira. 
- Córkę Vanilora musimy przekazać jej jeźdźcowi.- Stwierdziłem.
<Tato?>

środa, 2 marca 2016

Arthur

 
Imię: Arthur
Pseudonim: Niezbyt bardzo jest komu nadawać mu pseudonimy
Wiek: 25 lat
Płeć: Mężczyzna  
Charakter: Arthur jest zazwyczaj miły i towarzyski. Jednak czasem są takie dni kiedy nie ma ochoty w ogóle wychodzić z komnaty. Nie jest typem podrywacza. Przede wszystkim nie zakochuje się w pierwszej lepszej. Jego serce trzeba zdobyć, imponując mu. Nie jest to łatwe ale możliwe. Ceni sobie spokój i porządek. Bywa marudny. Nie lubi gdy ktoś odnosi się do niego bez szacunku jako że sam ma szacunek dla wszystkich innych.  Raczej nie lubi dzielić się z innymi swoją przeszłością. Zdarza się że jak każdy ma zły dzień i wtedy albo gdzieś znika albo po prostu nie wstaje z łóżka. Zawsze jest szczery do bólu. Czasem zdarzy się że nie powie całej prawdy ale to tylko i wyłącznie w uzasadnionych przypadkach. Jego uczucia są stałe i niepodważalne. Nie lubi prowadzić długich bezsensownych rozmów. Jest niezwykle stanowczy i poważny. Czasem może się zdarzyć że wpadnie w szał. Jest to niestety wada tego zazwyczaj spokojnego człowieka. Zdarza mu się robić głupie rzeczy jednak jest mądrzejszy ponad swój wiek. Z reguły to spokojny, precyzyjny i stanowczy mężczyzna. Bardzo trudno go zadowolić. Jest wymagający. Nie lubi zmieniać starych przyzwyczajeń. Zazwyczaj jest w dobrym humorze i wręcz emanuje pozytywną energią. 
Umiejętności: Jest szybki i silny. Mało kto może mu dorównać podczas walki, nawet ojca pokonuje.  
Moce: Arthur jest pod względem mocy wrodzonych wyjątkowy. Potrafi bowiem ożywiać i leczyć nawet najcięższe rany. Ożywianie martwych jednak sporo go kosztuje ponieważ musi "oddać" ożywianej osobie część siebie co na pewien czas go osłabia. Po jakimś czasie ta cząstka się regeneruje ale jej brak skutkuje trwałymi pamiątkami. Na przykład wygląda starzej niż powinien. Potrafi również czytać w myślach i nie może go zablokować wtedy żadna bariera.
Stanowisko: Dowódca wojsk, Przyszły przywódca
Smok: Thor
Miecz: Kveykva w pradawnej mowie Błyskawica jest to jego Prawdziwe Imię
Rodzina: 
  • Ojciec: Eragon
  • Matka: Arya
  • Dziadek: Brom
  • Babka: Selena
  • Dziadek: Evandar
  • Babka: Islanzadi 
  • Wuj: Murtagh
  • Wuj: Roran
  • Ciotka: Kathrina
  • Kuzynka: Ismira
Zakochany w: Nie miał jeszcze sposobności się w kimś zakochać
Partnerka: Brak
Ex: Brak
Potomstwo: Brak
Historia: Arthur nie ma zbyt dużo do opowiadania. Urodził się w dość dziwnych okolicznościach. Jego matka zniknęła zaraz po jego narodzinach i nie jest do końca pewien kto jest jego matką.  Przez 10 lat wychowywał się, pomagając ojcu wychowywać smoki. Kiedy miał 10 lat wykluł się dla niego Draco. Razem przez 10 lat się uczyli. Kiedy miał 20 lat wyruszył wraz z smokiem do Alagaestii aby zobaczyć grób dziadka. Wtedy pierwszy raz wrócił komuś życie. Ożywił Broma i wraz z nim wrócił na Smoczą Wyspę. Wszyscy zamieszkali w Smoczym Mieście i tak jest do dziś.
Autor: paulinagrzelak01

Eragon

 
Imię: Eragon 
Pseudonim: Cieniobójca, Argetlam, Ognisty Miecz
Wiek: 115 lat
Płeć: Mężczyzna  
Charakter: Eragon jest człowiekiem z bardzo rozbudowaną sferą moralności. Odstręcza go zabijanie bezbronnych istot. Po każdym zabójstwie dręczą go koszmary. Od momentu, gdy po raz pierwszy wniknął w umysły zwierząt zdecydował nigdy więcej nie jeść mięsa. Jednakowoż podczas ucieczki z Helgrindu zmuszony był pożywić się jaszczurką. Zmienił wtedy swój pogląd i postanowił, że zachowa umiar w swym postępowaniu.
Mężczyzna ów jest bardzo uparty w swych przekonaniach. Przez dłuższy czas uważał urgale jedynie za bezrozumne, żądne krwi potwory. Swe zdanie zmienił, gdy wniknął w umysły kilkorga z nich. Zrozumiał swój błąd, a nawet zaprzyjaźnił się z Nar Garzhvogiem, jednym z urgalskich dowódców. Swój upór i wolę walki ujawnił także w swych relacjach z Aryą. Nie zrażając się niepowodzeniami podejmował kolejne próby utrzymania z nią bliższych kontaktów.
Jest on bardzo pojętny i ma dużo zapału do nauki. Brom w zaledwie kilka tygodni nauczył go zarówno czytać i pisać, jak i biegle walczyć mieczem. Swoje umiejętności literackie ujawnił gdy napisał poemat, a następnie go wygłosił podczas Agaetí Blödhren.
Umiejętności: Jest najlepszym szermierzem z pośród Vardenów i krasnoludów, a także większości elfów. Biegle strzela z łuku, co jest zasługą lat polowania w lesie. Dzięki przemianie pod Drzewem Menoa zyskał elfią szybkość, zwinność oraz zręczność. 
Moce:  Eragon jest potężnym Jeźdźcem, zwłaszcza po swej przemianie pod Drzewem Menoa. Dzięki uzyskaniu elfiej siły może rzucać czary przekraczające jego ludzkie zdolności. Posiada także przydatny dar pozwalający mu określić ile dokładnie energii zużyje konkretne zaklęcie. Eragon miewa czasem prorocze sny takie jak ten, który zapowiada jego starcie z Murtaghiem. Śnił on również o Aryi zamkniętej w celi co przypominało postrzeganie.
Stanowisko: Przywódca jeźdźców
Smok: Saphira
Miecz: Brisingr
Rodzina: 
  • Ojciec: Brom
  • Matka: Selena
  • Wuj: Garrow 
  • Ciotka: Marian
  • Kuzyn: Roran
  • Przyrodni brat: Murtagh
Zakochany w: Aryia zdobyła jego serce i nigdy go nie opuści.
Partnerka: Brak
Ex: Brak
Potomstwo: Arthur
Historia: Historia do czasu opuszczenia Alagaesi Link. Potem trafił na Smoczą Wyspę i zaczął budować tam miasto Jeźdźców.  Budował je sam przez 75 lat. Pewnego dnia jednak narodził się jego syn.Wychował go najlepiej jak umiał.
Autor: paulinagrzelak01

Otwarcie!

Wszem i wobec ogłaszamy otwarcie bloga. Można dołączać.